Miesięczne archiwum: Lipiec 2019

Rynek ubezpieczeń na życie w Wielkiej Brytanii a jednolity rynek ubezpieczeniowy

Już w momencie współtworzenia Jednolitego rynku ubezpieczeniowego tj. z momentem wydania tzw. pierwszej dyrektywy w sprawie koordynacji przepisów dotyczących podejmowania i prowadzenia działalności w ubezpieczeniach na życie trzeba było dokonać radykalnych zmian jeśli chodzi o możliwość prowadzenia różnych działów ubezpieczeń, gdyż w Wielkiej Brytanii występowały firmy prowadzące jednocześnie oba działy ubezpieczeń. Kwestię zasadności rozdzielenia ubezpieczeń na życie i innych ubezpieczeń osobowych i majątkowych poruszam w rozdziale I.

Tworząc jednolity rynek ubezpieczeń na życie należało wziąć pod uwagę fakt, że ten rodzaj ubezpieczeń w różnych państwach odgrywał różną rolę. W jednych państwach były to ściśle regulowane i kontrolowane przez państwo produkty ubezpieczenia na życie, ściśle związane z prowadzoną polityką społeczną mające odgrywać znacząca rolę przy zabezpieczeniu na starość (np. Niemcy). W innych ubezpieczenia na życie traktowane były jako jeden z instrumentów lokowania nadwyżek finansowych i państwo nie przywiązywało dużej wagi do wspomagania ich rozwoju (np. Grecja). W Wielkiej Brytanii już od 1986 r. pracownikom najemnym umożliwiono zawieranie indywidualnych umów ubezpieczeniowych, by zapewnić w ten sposób uzupełnienie emerytur państwowych. Od roku 1986 do roku 1990 liczba osób, które zawarły indywidualne umowy ubezpieczenia emerytalnego wzrosła w Wielkiej Brytanii z 5 do 14 milionów funtów szterlingów.

Tworzenie wspólnego rynku ubezpieczeniowego było kombinacją systemów ówczesnych członków wspólnoty. Podstawową zasadą jaką brytyjski rynek ubezpieczeń na życie wniósł do wspólnego rynku był „wybór konsumenta i ochrona konsumenta”. Moim zdaniem umiejscowienie ubezpieczonego tak wysoko jest jak najbardziej uzasadnione. Ubezpieczenia na życie są bardzo specyficzną usługą. Jest to z jednej strony długoterminowe oszczędzanie i zabezpieczenie przyszłości jak również zabezpieczenie bliskich w razie przedwczesnego zgonu. Jest to najbardziej „osobisty” produkt jaki można nabyć na rynku finansowym.

Szczególnie rozpowszechnionym zjawiskiem w Wielkiej Brytanii było stosowanie indeksacji kapitału w produktach ubezpieczenia na życie. Mimo występowania w tym kraju, w ciągu ostatnich 30 lat dwucyfrowej inflacji, ubezpieczycielom brytyjskim udało się zachować wiodącą pozycję na międzynarodowym rynku ubezpieczeniowym. Wielka Brytania nie przywiązywała także większego znaczenia do stałości kursu walutowego, a nawet często preferowała kurs płynny jako zapewniający autonomię w wewnętrznej polityce pieniężnej. To pozwoliło temu krajowi na całkowite zniesienie restrykcji kapitałowych już w latach siedemdziesiątych. Można w tym upatrywać ważnego czynnika, który przyczynił się do dynamicznego rozwoju Londynu jako centrum finansowemu.

Wpływ Wielkiej Brytanii na kształtowanie się jednolitego rynku widoczny jest przede wszystkim w chwili ustanawiania dyrektyw. Dyrektywy pierwszej generacji wyliczając formy ubezpieczenia na życie wyraźnie zaznaczają, że unieważnieniu nie ulega istniejące w Wielkiej Brytanii stałe ubezpieczenie zdrowotne (Permanent Health Insurance). Dyrektywa także zaznacza, że przedsiębiorstwo ubiegające się o zezwolenie na prowadzenie ubezpieczeń na życie musi przyjąć jedną z form spółki akcyjnej, towarzystwa zarejestrowanego na mocy Industrial and Provident Societies Acts lub stowarzyszenia ubezpieczycieli znanego jako Lloyd’s. Taki zapis w dyrektywie unijnej wyraźnie wskazuje na wagę rynku brytyjskiego. Jest to dowód na to, że owa „kolebka ubezpieczeniowa” w dużym stopniu okazała się podstawą do tworzenia jednolitego rynku ubezpieczeniowgo. Rozwiązania Wielkiej Brytanii okazały się sprawdzone i w niezmienionym stanie pojawiły się w podstawach tworzących wspólny rynek ubezpieczeniowy.

Nie oznacza to jednak, że rynek brytyjski jest całkowicie jednolity i nie ma rozbieżności jeśli chodzi o wspólne funkcjonowanie z innymi rynkami. Chociażby fakt, że przepisy brytyjskie wymagają aby pośrednik wybrał działalność w zakresie ubezpieczeń na życie albo pozostałych ubezpieczeń. Przepis ten stwarza szereg problemów, gdy pośrednicy z innych krajów (gdzie dozwolone jest równoczesne zajmowanie się ubezpieczeniami na życie i innymi ubezpieczeniami) chcą świadczyć usługi na terenie Zjednoczonego Królestwa.

Brytyjskie firmy ubezpieczeniowe na początku lat dziewięćdziesiątych niechętnie angażowały się w fuzje i przejęcia firm na rynku europejskim. Natomiast w dużej mierze nastawiały się na otwieranie agencji w różnych krajach, a następnie przekształcanie ich w pełnoprawne przedsiębiorstwa lub też uczestnictwo we wspólnych przedsięwzięciach, takich na przykład jak porozumienie marketingowe między towarzystwem Commercial Union i Credito Italiano. Ubezpieczyciele brytyjscy nie są tak agresywni jeśli chodzi o ekspansje na rynek europejski jak firmy ubezpieczeniowe pochodzące z innych państw Wspólnoty. Firmy ubezpieczeniowe z Wielkiej Brytanii w niewielkim stopniu wzięły udział w tworzeniu grup ubezpieczeniowych z krajami z poza Unii Europejskiej. Rola Brytyjczyków sprowadzała się raczej do „bycia nabywanym” niż „nabywającym”. Wyjątek stanowi Commercial Union z aktywną działalnością w Europie Środkowej, choć ostatnio można zaobserwować zmiany w tym procesie. Postawa ubezpieczycieli z Wielkiej Brytanii potwierdza wieloletnie stanowisko odizolowania wyspy od kontynentalnej Europy. Większość brytyjskich firm ubezpieczeniowych jest zaangażowana w dużo istotniejsze dla nich operacje ze Stanami Zjednoczonymi, Australią i Kanadą.

Rynek ubezpieczeń na życie w Wielkiej Brytanii jest rynkiem bardzo silnie rozwiniętym, o silnej konkurencji między dużymi firmami ubezpieczeniowymi sprzedającymi szeroką gamę produktów ubezpieczeniowych. Ubezpieczenia zdrowotne, pomimo wzrastającej składki, cieszą się niemalejącym powodzeniem tak samo jak polisy ubezpieczenia na życie typu unit-linked.

Biorąc pod uwagę wskaźniki strukturalne, takie jak liczba przedsiębiorstw i poziom zatrudnienia w nich, w 1992 roku Wielka Brytania była największym rynkiem ubezpieczeniowym w Unii Europejskiej. Także najwyższy poziom składki w tymże roku przypadającej na jednego mieszkańca zanotowano w Wielkiej Brytanii (1784 ECU z czego ponad 50% przypadało na ubezpieczenia na życie). Można powiedzieć, że było to przede wszystkim wynikiem wysokiego stopnia rozwoju sektora ubezpieczeń, w tym przede wszystkim ubezpieczeń na życie, nakierowanego w znacznym stopniu na zapewnienie świadczeń emerytalnych. Także jeśli chodzi o największe firmy ubezpieczeniowe wiodącą pozycję zajmowała wtedy Wielka Brytania (Prudential, CGU, Lloyd’s Abbey Life, Sun Alliance, ).

Sytuacja na rynku brytyjskim zmieniała się w takim samym stopniu jak zmieniały się trendy na europejskim rynku ubezpieczeniowym. Dostosowanie do wciąż zmieniającego się rynku usług finansowych spowodowało, że instytucje finansowe zmuszone były szukać nowych rozwiązań. Jednym z rozwiązań jakie zastosowały banki jest poszerzenie i dywersyfikacja oferty usług. Banki zaczęły więc aktywnie uczestniczyć w sprzedaży polis życiowych. W wielu krajach Europy Zachodniej banki sprzedają w swoich placówkach do 13% wszystkich polis życiowych. Brytyjska agencja badawcza Datamonitor, w opublikowanym w 1997 r. raporcie pt.: „Bancassurance in Europe” podała, że już 46% banków ma własną spółkę ubezpieczeniową natomiast 25% utworzyło razem z ubezpieczycielami spółki typu joint-venture. Specjaliści Financial Times dowodzą, że udział instytucji na polu działalności bancassurance na rynku w Wielkiej Brytanii w roku 2000 wyniesie już 28%. Wyniki banków jeśli chodzi o sprzedaż polis ubezpieczenia na życie w porównaniu z innymi pośrednikami, wyraźnie przemawia na korzyść tych pierwszych.

Londyn odegrał pionierską rolę w procesie deregulacji rynków finansowych w Europie. Utrzymaniu mocnej pozycji ma służyć na przykład coraz szersze stosowanie technologii informatycznej. Pod koniec 1996 r. została uruchomiona w Londynie elektroniczna sieć – Limnet (London Insurance Market Network), mająca na celu usprawnienie obrotu między firmami ubezpieczeniowymi działającymi w tym mieście.

Wielka Brytania pozostając poza Europejską Unią Walutową i nie wprowadzając euro będzie czerpała korzyści z wprowadzenia tego systemu. Przyjmuje się, że wprowadzenie euro przyczyni się do 4,5% wzrostu PKB w Unii Europejskiej. To powinno prowadzić do wzrostu znaczenia działalności ubezpieczeniowej, przyjmując silne uzależnienie popytu na ubezpieczenia od dochodów ludności. Wielka Brytania, nawet będąc poza EMU, będzie czerpała korzyści w dwojaki sposób – po pierwsze ubezpieczyciele brytyjscy są bardzo aktywni na rynku UE i będą beneficjantami udogodnień jakie oferuje jednolita waluta. Po drugie, 60% eksportu UK stanowi eksport do krajów UE. Wzrost PKB w tych krajach spowoduje wzrost PKB w Wielkiej Brytanii co pociągnie za sobą wzrost zainteresowania ubezpieczeniami.

Jak już zaznaczałam parokrotnie Wielka Brytania jest kolebką ubezpieczeń i mimo swojego dystansu do państw z kontynentu ma ogromny wpływ na to co dzieje się na rynkach finansowych Europy. Londyn jest niezaprzeczalnie największym centrum finansowym Europy i nawet szokująco wysokie ceny najmu biur w City nie odstraszają europejskich ubezpieczycieli. Zaryzykowałabym tezę, że firma ubezpieczeniowa nie mająca siedziby lub przedstawicielstwa w City nie będzie odgrywać znaczącej roli na europejskim rynku ubezpieczeniowym.