Miesięczne archiwum: Kwiecień 2020

Podsumowanie pracy mgr

Jednolity rynek ubezpieczeniowy daleki jest od unifikacji i długo jeszcze taki pozostanie, gdyż problemów związanych z różnicami językowymi i kulturowymi nie można rozwiązać za pomocą zbioru regulacji. Tworzenie wspólnego rynku, jak również dołączanie nowych państw do już stworzonych podstaw, przebiegało różnie w zależności od sytuacji panującej w danym kraju. W pracy starałam się przedstawić jak Wielka Brytania współtworzyła jednolity rynek ubezpieczeniowy i jak Polska od paru lat przygotowuje się do integracji. Obydwa rynki znacząco się od siebie różnią. Kiedy w 1991 roku w Polsce dopiero rozpoczynała się prawdziwa działalność ubezpieczeniowa w Wielkiej Brytanii istniały już 202 firmy ubezpieczeniowe prowadzące tylko ubezpieczenia na życie i emerytalne i 64 firmy zajmujące się zarówno ubezpieczeniami na życie jak i non-life. Jednak już na początku lat dziewięćdziesiątych brytyjscy ubezpieczyciele trafnie ocenili potencjał jakim dysponował (i w dużej mierze wciąż dysponuje) polski rynek ubezpieczeniowy. Świadczyć o tym może spektakularny sukces Commercial Union w sektorze ubezpieczeń na życie czy wieloletnia współpraca polskich ubezpieczycieli z Lloyds’em.

Wielka Brytania odegrała znaczącą rolę przy współtworzeniu jednolitego rynku a rola Polski sprowadza się tylko do dostosowania się. Jednak to „tylko” to już parę lat pracy za nami i o wiele cięższe przed nami. Aspektem dość często lekceważonym w procesie integracji z Unią Europejską są dostosowania realne. Polska tylko wtedy będzie mogła korzystać z wszystkich profitów jakie oferuje ponadnarodowa integracja, jeśli będzie mogła w niej realnie uczestniczyć. Dostosowania formalne są niezwykle istotne ale nie są jedynymi. Polski rynek ubezpieczeń na życie, w dobie wchodzenia naszego kraju do Unii Europejskiej, boryka się z wieloma trudnościami. Braki w doświadczeniu nowopowstałych firm ubezpieczeniowych oraz zbyt niskie zasoby finansowe tych zakładów mogą doprowadzić je do bankructwa lub do przejęcia przez inne towarzystwa. Państwo, poprzez powołanie Państwowego Urzędu Nadzoru Ubezpieczeń częściowo uzdrowiło polski sektor ubezpieczeniowy, jednak brak zastrzyku kapitałowego jest problemem, na który PUNU nie ma żadnego wpływu.

Jedną z wielu różnic miedzy polskim rynkiem ubezpieczeniowym a rynkami ubezpieczeniowymi Unii Europejskiej jest postawa państwa wobec sektora ubezpieczeń na życie. Państwo powinno pamiętać, że sektor ubezpieczeniowy wpływa na całą gospodarkę narodową i od utrzymania jego pozycji zależy przyszłość całego państwa. Większość krajów, z różnych powodów ekonomicznych i politycznych, popiera działalność własnego kapitału na rynku usług kapitałowych, w tym także usług ubezpieczeniowych. Ze względu na silne powiązania z innymi działami jest to strategiczny punkt dla gospodarki z punktu widzenia rozwoju gospodarczego.

Istotne jest również włączenie ubezpieczeń na życie w ramy polityki podatkowej, co ma miejsce w Wielkiej Brytanii a nie występuje w Polsce. W szczególności dla polityki finansowej państwa atrakcyjne są takie produkty, które zawierają element oszczędzania (np. ubezpieczenie na życie z funduszem inwestycyjnym), ponieważ zapewniają one akumulacje kapitału w firmach ubezpieczeniowych. Środki te są lokowane przez zakłady ubezpieczeń na rynku kapitałowym. Dlatego tez państwa poprzez tego typu działania nie tylko odciążają w przyszłości publiczny system zabezpieczenia społecznego, lecz również pobudzają rozwój rynku finansowego w chwili obecnej.

Efekty stworzenia jednolitego rynku ubezpieczeniowego nie są jednakowe dla wszystkich krajów członkowskich i z pewnością nie będą tożsame dla krajów pretendujących. W przypadku Wielkiej Brytanii, która od dawna nie miała ograniczeń dewizowych i stosowała dość liberalne reguły dostępu do rynku, ustanowienie zintegrowanego rynku finansowego nie wpłynęło w sposób znaczący na zmianę warunków konkurencji na rynku wewnętrznym. Natomiast zniesienie ograniczeń przez inne kraje dało brytyjskim instytucjom finansowym dodatkowe możliwości działania na rynkach, które jeszcze niedawno były trudno dostępne. Zupełnie inne konsekwencje będą ponosić kraje, które były mało otwarte na konkurencję (np. Niemcy) lub całkowicie zamknięte (np. Polska).

Firmy zagraniczne wchodzące na polski rynek dysponować będą takim atutem jak lepsze zabezpieczenia kapitałowe. Będą one w stanie szybko sprowadzić i dostosować do polskich warunków zaawansowane formy działalności stosowane na zachodzie, w czym mają duże doświadczenie. Z pewnością konkurować będą także skutecznie na rynku pracy o najlepszych pracowników.

Polscy ubezpieczyciele nie stoją jednak na pozycjach straconych. Rynek ubezpieczeniowy w Polsce opiera się w znacznym stopniu na wiarygodności i tradycyjnych powiązaniach a wszelkie prognozy ekonomiczno-społeczne rokują jego niezakłócony rozwój.